Nowości


Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie. Jan 6,35
 

A wszystko zaczęło się od telegazety. Jakieś 2 lata temu (na wiosnę 2006 r.) przeczytałem informację, iż Tajwan być może ogłosi niepodległość. A że od wielu już lat interesowałem się tematem końca świata, to od razu sobie przypomniałem o tym, że od inwazji Chin na Tajwan może rozpocząć się III wojna światowa. No i szybciutko zacząłem szukać w internecie wszelkich informacji na ten temat. Dotarłem do strony www.proroctwa.pl, do artykułu „Proroctwo 70-ciu tygodni”. Pamiętam, że czytając o możliwym rozwoju wydarzeń w najbliższym czasie, ciarki przechodziły mi po plecach. Oczywiście musiałem potwierdzić przeczytane informacje w innym miejscu. Marcin, jako człowiek znający „od zawsze” Biblię wydał mi się właściwą osobą do wyrażenia opinii na ten temat.

 

 

Tak też się stało. Marcin powiedział, że generalnie jest to zgodne z Biblią, choć interpretacje niektórych proroctw mogą być inne, niż przytoczone w artykule. I tak zacząłem bardzo dużo czytać na temat końca świata, Armagedonu, powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię. Zacząłem też dzielić się tymi informacjami z innymi, strasząc wszystkich możliwym scenariuszem wydarzeń na kolejne lata. Zacząłem też powoli gromadzić zapasy w piwnicy (to nie żart!!!) i snuć plany budowy jakiegoś schronu na wsi. Równolegle czytałem też o Kasjopeanach i o 7 gęstościach, o nadchodzącej fali, o przepowiedniach Nostradamusa....
Do kościoła katolickiego już od dawna nie chodziłem, gdyż nie czułem takiej potrzeby i nie zgadzałem się z niektórymi doktrynami tam panującymi. Nie szukałem jednak Boga. Wiedziałem, że jest, wiedziałem, że Jezus Chrystus coś zrobił dla ludzkości, ale nie zastanawiałem się nad zbawieniem. Przecież w najgorszym wypadku trafię do czyśćca, a potem do nieba, myślałem. Piekło zostawiałem dla innych, „dużo gorszych” ode mnie.
 
W czerwcu 2006 r. nawrócił się Marcin. Jak każdy nowonarodzony Chrześcijanin pragnął nawrócenia w błyskawicznym tempie wszystkich dookoła. Zaczął głosić Słowo Boże. Ja mu wierzyłem, jednak nie wierzyłem jeszcze Chrystusowi, miałem przecież swoje 7 gęstości i obce cywilizacje... No i straciłem kompana do picia. Zaakceptowałem to, ale na każde słowa Marcina o szkodach, jakie wyrządza w naszym życiu alkohol reagowałem stanowczo, że każdy sam decyduje o sobie i że nie ma nic złego w wypiciu wódeczki w miłym towarzystwie od czasu do czasu.

Mijały miesiące, Marcin ciągle ewangelizował, ale jakoś nic się nie działo. Dalej go słuchałem, ale moje życie koncentrowało się na tematach imprez i dobrej zabawy, no i na rodzinie i pracy oczywiście też, przecież byłem człowiekiem odpowiedzialnym :).  Pierwszym przełomem okazało się kazanie Mirosława Kulca „Rabin z Nazaretu” przesłane jakoś w II połowie 2007 r. przez Marcina. Dowiedziałem się, że sobie wiszę pomiędzy moim życiem cielesnym, a życiem duchowym, że wiszę pomiędzy niebem a piekłem (czyli trafię do piekła!!!). Uświadomiłem sobie, że nie jestem zbawiony, zacząłem rozumieć Słowa Boże cytowane przez Marcina. Coraz rzadziej mówiłem o 7 gęstościach. Potem posłuchałem kolejnego kazania – „Bojaźń Boża”. Rozumiałem coraz więcej. Zacząłem zastanawiać się, że byłoby wspaniale nie bać się niczego ziemskiego, że powinniśmy mieć w sobie tylko bojaźń bożą.

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle. Mat. 10,28

Postanowiłem pójść z Marcinem na spotkanie modlitewne do domu Darka i Kasi. Nie czułem potrzeby pójścia do Kościoła Baptystów, czy też Zielonoświątkowego, do czego również zachęcał mnie Marcin. Na spotkaniu modlitewnym po raz pierwszy w życiu usłyszałem ludzi modlących się do Boga. Nie były to wyklepane formułki znane mi z Kościoła Katolickiego. To były szczere, mówione własnymi słowami, modlitwy do Boga, do Chrystusa. Byłem tam jeszcze raz i na tym się zatrzymałem, wiedziałem, że muszę zrobić kolejny krok, ale nie wiedziałem jak. Przestraszyłem się trochę Darka i jego pewności słów Bożych. Przestraszyłem się śmierci i piekła.

Kolejną bardzo ważną rzeczą na mojej drodze do Chrystusa, do nowego życia, okazała się „Powieść o czasach ostatecznych”. To było coś dla mnie. Co będzie za kilka lat, jak będzie przebiegała III wojna światowa, jak będzie wyglądało czipowanie ludzi i rządy Antychrysta. Dzięki pierwszym kilku tomom poznałem bohaterów powieści, w których odnajdywałem cząstkę siebie. I zacząłem się zastanawiać, czy warto czekać na koniec świata, czy jednak postarać się o zapewnienie sobie zbawienia już teraz, poprzez zaufanie w Chrystusa, poprzez wiarę w jego śmierć za moje grzechy. Dowiedziałem się, że zbawienia nie można osiągnąć poprzez dobre uczynki i pustą wiarę w istnienie Boga.

Potem był Chrzest wiary Marcina i Darka. Na szczęście wiedziałem już, że nie mogę tego opuścić i wróciliśmy z Kasią od znajomych z Warszawy w niedzielę rano. Specjalnie nie piłem alkoholu w sobotę (oprócz oczywiście dwóch piwek), aby móc wracać samochodem. Chrzest był niesamowity, poparty jeszcze wygłoszonym przez Marcina świadectwem. Po raz pierwszy byłem wtedy w Kościele Baptystów. Tam też z ust Pastora Irka i Pastora Marcina usłyszałem o prawdziwej i jedynej drodze ku zbawieniu. Pierwszy raz w życiu poruszyło mnie wygłoszone w kościele kazanie. Jakiś czas później postanowiłem zacząć chodzić na kazania środowe, które docierały do mnie coraz mocniej i mocniej. Jednak moje życie nadal było grzeszne – alkohol, gniew, złość, zazdrość, pycha, wiara we własne siły i posiadanie wszelkich mądrości świata... I tylko uspokajanie własnego sumienia poprzez doraźną pomoc innym od czasu do czasu...

Wreszcie na początku 2008 r. udało mi się przekonać moją Kasię (jakiż byłem z tego dumny! – kolejny grzeszek do kolekcji) do czytania książek, słuchania kazań i do pójścia na kazanie do Kościoła Baptystów. Dostaliśmy też od Marcina płytę Euangelion, która jest idealna dla ludzi wahających się. Rock, Hip-Hop, i konkretne chrześcijańskie przesłanie (konieczność narodzenia się na nowo). Do mnie to dotarło. Kasia nawróciła się w 3 miesiące. Zawsze działała szybko, wychodząc z założenia, że jak już na coś zdecydujesz, to nie ma na co czekać. Maj 2008 r. okazał się dla nas najwspanialszym miesiącem. Zacząłem się wreszcie modlić. Prosiłem Chrystusa, aby do mnie przyszedł i pokierował moim życiem. Prosiłem o zesłanie Ducha Świętego. Prawdziwie uwierzyłem w ofiarę Jezusa na krzyżu i Boży Plan Zbawienia.

Miałem z pracy wizytę studyjną we Włoszech, gdzie o zgrozo, musieliśmy dolecieć z przesiadką. 4 starty i 4 lądowania. Taka była odpowiedź Boga na moje modlitwy o zabranie mi strachu przed lataniem :). We Włoszech, w naszym hotelu, położonym pół kilometra nad poziomem morza, poczułem, że jestem bliżej Boga, że jeszcze nigdy tak blisko nie byłem. Piłem z koleżankami wino, ale nie sprawiało mi to już takiej frajdy jak dawniej. Chciałem rozmawiać o Chrystusie, o Bogu. Dostałem wtedy najważniejszego smsa w życiu, Kasia napisała, że chce iść przez życie z Chrystusem. Przestraszyłem się jak nigdy. Ona się narodziła na nowo, a ja co???

W drodze powrotnej już się nie bałem. Razem z Asią (moją koleżanką z pracy) słuchaliśmy Euangelionu i wiedzieliśmy (no przynajmniej ja), że nic złego stać się nie może. Dolecieliśmy do Warszawy. Z tej radości postanowiłem kupić kilka piwek, żeby było wesoło w drodze do Białegostoku. Po wypiciu pierwszego zrozumiałem, że właśnie oszukuję mojego Boga, że znowu robię to samo, że świadomie grzeszę. Na szczęście Asia zgodziła się posłuchać ze mną kazania M. Kulca. I tak słuchaliśmy, patrząc na inne osoby, świetnie się bawiące. Niby nic złego nie robiły, ale ja już wiedziałem, że to nie dla mnie. Że zostawiam stare życie za sobą. Że alkohol niczego mi dobrego w życiu nie dał. Że upijanie się było ucieczką od problemów dnia codziennego. Że przez alkohol zapominałem na weselach i imprezach o tańcu z własną żoną, na rzecz pozostałych dziewczyn. Śmialiśmy się nawet czasami, że muszę pamiętać o tańcu obowiązkowym z Kasią. Zrozumiałem, że teraz służę już tylko jednemu Bogu.

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. I Kor 6,12

Gdy wróciłem do domu, nie musiałem nic mówić. Wiedzieliśmy z Kasią, że jesteśmy nowymi ludźmi. Wiedziałem, że we Włoszech zostawiłem starego człowieka. Że narodziłem się na nowo z Ducha Świętego. Że od tej pory chcę wzbudzać pozytywną zazdrość wśród innych, którzy zobaczą, jak się zmieniłem. Że chcę codziennie głosić Słowo Boże i przyciągać do Chrystusa kogo tylko się da. Modlę się o mądrość i odwagę, tak potrzebną przy głoszeniu Ewangelii. Ale już niczego się nie boję. Bo mój Pan jest ze mną. Bo jestem dzieckiem Bożym. A Wiktorek codziennie daje mi ziarenka, że niby jadę do ZOO karmić zwierzątka. A ja te ziarenka chcę wykorzystać trochę inaczej :).

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię lekkie. Mat. 11,28-30

Rafał Zbieć

Może Cię to zainteresować...

Z zakonu do Chrystusa - świadectwo nowego narodzenia Iwony

23-02-2013 Świadectwa Rafał / Iwona

"Niesamowity jest Bóg i to, że mamy poprzez Jego Syna przystęp do Niego samego, dzięki ofierze Jezusa Chrystusa. To, że mogłam się narodzić na nowo widzę jako cud i wielką łaskę od Boga, zważywszy na to, co się ze mną działo i jak bardzo byłam związana z kościołem rzymskokatolickim." Czy można być bliżej Boga, niż we wspólnocie zakonnej? Okazuje się, że tak. Mało tego, będąc w zakonie można w ogóle Boga nie znać... Zachęcamy dzisiaj do przeczytanie świadectwa nowego narodzenia Iwony, która chcąc iść za Jezusem była 5 lat w zakonie. Jednak dopiero po opuszczeniu tej wspólnoty prawdziwie poznała Chrystusa, który...

Czytaj więcej

Świadectwo nowego narodzenia - Rafał

05-06-2008 Świadectwa Rafał Zbieć

  {mp3}swiadectwa/Rafal{/mp3} Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie. Jan 6,35   A wszystko zaczęło się od telegazety. Jakieś 2 lata temu (na wiosnę 2006 r.) przeczytałem informację, iż Tajwan być może ogłosi niepodległość. A że od wielu już lat interesowałem się tematem końca świata, to od razu sobie przypomniałem o tym, że od inwazji Chin na Tajwan może rozpocząć się III wojna światowa. No i szybciutko zacząłem szukać w internecie wszelkich informacji na ten temat. Dotarłem do strony www.proroctwa.pl, do artykułu „Proroctwo 70-ciu tygodni”. Pamiętam, że...

Czytaj więcej

Strona zbawienie.com i heretyk Henry Kubik

08-09-2012 Ostrzegamy Rafał Zbieć

Strona zbawienie.com OSTRZEGAMY I NIE POLECAMY!   Czy nie jestem wolny? Czy nie jestem apostołem? Czy nie widziałem Jezusa, Pana naszego? Czy wy nie jesteście dziełem moim w Panu? Jeśli dla innych nie jestem apostołem, to jednak dla was nim jestem; wszak pieczęcią apostolstwa mego wy jesteście w Panu. (1 Kor. 9:1-2) Tak jak kiedyś dla Koryntian Paweł był apostołem Jezusa Chrystusa, tak samo jest apostołem dla mnie i innych wierzących dzisiaj. Jednocześnie, tak jak kiedyś byli tacy, którzy podważali Pawła apostolstwo, tak i dzisiaj tacy się znajdują. Jakiś czas temu na stronie www.zbawienie.com autor tej witryny - Henry Kubik, opublikował 6 artykułów na...

Czytaj więcej

Nie upijajcie się!

12-01-2010 Ostrzegamy Rafał Zbieć

Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska. I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha, (List do Efezjan 5:17-18, Biblia Warszawska)   Kiedy po moim nowym narodzeniu zacząłem mówić innym, iż Bóg uwolnił mnie m. in. od nałogu alkoholowego, ludzie przecierali oczy ze zdumienia, mówiąc, iż nic nie wiedzieli o tym, że miałem problem z alkoholem. Ja też nie wiedziałem kiedyś, że upijanie się, średnio raz w tygodniu, jest dużym grzechem i problemem w moim życiu. Nie wiedziałem, że Bóg tego nienawidzi i ostro karci takie osoby jak ja na kartach Biblii. Nie czytałem tej...

Czytaj więcej

Koronawirus największym problemem człowieka?

11-03-2020 Refleksje autorów Rafał Zbieć

  Czy koronawirus jest teraz największym problemem człowieka? Tak twierdzi wielu. Zachęcamy do odsłuchania naszego studium biblijnego "Dlaczego Jezus Chrystus musiał umrzeć?", gdzie temat chorób i koronawirusa na wstępie również się pojawia. {mp3}Mateusza/206_Ew_Mat_ukrzyzowanie_Jezusa_27_31-56_cz.6{/mp3} Kontynuacją jest studium  "Dlaczego Jezus Chrystus musiał zmartwychwstać?", podczas którego na wstępie nawiązujemy również do "pandemii" koronawirusa. Ważniejsze jednak jest to, co omawiamy dalej. Czyli śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa. Zachęcamy też do odsłuchania  studium "Zaraza w świetle Biblii", aby znaleźć właściwy, czyli biblijny punkt odniesienia w obecnej sytuacji. Jak wygląda "zaraza" koronawirusa na tle zarazy i plag, które mamy opisane w Piśmie Świętym? {mp3}Zaraza/Zaraza_w_swietle_Biblii{/mp3}     Poniższy artykuł jest moją opinią na temat aktualnej...

Czytaj więcej

Trwajmy w Jezusie

06-08-2009 Rozważania biblijne Rafał Zbieć

A gdy szli, wstąpił do pewnej wioski; a pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła go do domu. Ta miała siostrę, a na imię jej było Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała jego słowa. Marta zaś krzątała się koło różnej posługi; a przystąpiwszy, rzekła: Panie, czy nie dbasz o to, że siostra moja pozostawiła mnie samą, abym pełniła posługi? Powiedz jej więc, aby mi pomogła. A odpowiadając rzekł do niej Pan: Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta. (Ew. Łukasza 10:38-42, Biblia Warszawska)   Tak...

Czytaj więcej

Maria - matka Jezusa

20-08-2017 Rozważania biblijne Rafał Zbieć

Artykuł z 2010 r., teraz nieznacznie uszczegółowiony i dostępny także w wersji audio/wideo.     Jest wiele postaci opisanych na kartach Biblii, które mogą i powinny być dla każdego wierzącego człowieka wzorem do naśladowania. Jednymi z wielu są na pewno Mojżesz, Abraham, Daniel, Noe, Dawid, czy też apostołowie Piotr, Paweł, Jan.... Takim wzorem jest też w wielu aspektach matka Jezusa – Maria. Dlaczego te postaci można postawić za wzór do naśladowania? Pomimo, że byli grzesznikami, jak wszyscy inni ludzie urodzeni już po grzechu Adama i Ewy w Edenie, to jednak ich życie charakteryzowało się wiarą w Boga oraz ufnością i posłuszeństwem wobec Stworzyciela...

Czytaj więcej

"Święta" Inkwizycja

30-09-2011 Ostrzegamy Rafał Zbieć

Zachęcamy do obejrzenia 60 minutowego filmu "Inkwizycja". Nie jest to na pewno przyjemny obraz. Ale jednak powinien obejrzeć go każdy podległy papiestwu katolik. Powinien go też obejrzeć każdy wierzący biblijnie chrześcijanin, który jednocześnie uważa, że działania ekumeniczne między różnymi wyznaniami, na czele których chce stać Kościół Rzymskokatolicki, są Bożą wolą dla Kościoła Jezusa Chrystusa. Jak to możliwe, że tak szybko historia jest zapominana? Jak to możliwe, że działalność Inkwizycji nigdy nie została uznana za zbrodnię (źródło)? Jak to możliwe, że Kościół RZymskokatolicki, w tym Jan Paweł 2, nigdy nie przeprosili za wprowadzenie Inkwizycji przez papieży?  Nie potrafię sobie wyobrazić, jakie męki przechodzili...

Czytaj więcej

Grzech - kara i zapłata

18-04-2012 Rozważania biblijne Rafał Zbieć

Grzech, to pojęcie setki razy wymienione w Biblii, znane chyba każdemu człowiekowi. Grzech (w języku greckim - hamartia) to błąd, przewinienie, wina. A zgrzeszyć (hamartano) to być pozbawionym czegoś lub chybić celu, mylić się. Świadomość grzeszności towarzyszy ludziom przez całe życie, zarówno tym wierzącym, jak też, co ciekawe, wielu ateistom. O ile jednak przyznanie się do grzeszności nie jest jakimś wielkim problemem, to już odpowiedź na pytanie, przeciwko komu grzeszymy, co jest karą i co jest zapłatą za grzech, nie jest już takie oczywiste. W Biblii znajdujemy odpowiedzi na te kluczowe pytania. Jesteś ciekaw?

Czytaj więcej

Prawdziwe bezpieczeństwo tylko w Chrystusie

22-04-2021 Rozważania biblijne Rafał Zbieć

(materiał dostępny też w wersji audio/wideo)  WSTĘP   Ludzie zazwyczaj chcą żyć bezpiecznie. Robią wiele, aby zadbać o bezpieczeństwo swoje i rodziny. I tak na przykład, wielu emigruje z miejsca swego zamieszkania, gdzie trwa wojna, do krajów, gdzie jest pokój. Inni kupują coraz lepsze, super bezpieczne samochody, a w domach zakładają najnowocześniejsze instalacje alarmowe. Jeszcze inni ogromną wagę przywiązują do zdrowego odżywiania, aby nie chorować i dożyć 100 lat!   Rok 2020 był szczególny. Prawie cały świat stanął na głowie z powodu strachu przed koronawirusem. Aby zachować "bezpieczeństwo" wielu ludzi pod presją mediów i rządów lub też z własnej nieprzymuszonej woli izolowało się w domach...

Czytaj więcej

A Ty za kogo mnie uważasz?

04-05-2009 Refleksje autorów Rafał Zbieć

    Kim jestem w Twoich oczach? Jeśli mnie znasz, to zapewne możesz wiele o mnie powiedzieć. Może jestem np. Twoim kolegą z pracy, może jestem Twoim przyjacielem, może jestem sąsiadem z bloku?   A może jestem w Twoich oczach kimś, kto rok temu coś sobie wymyślił i mówi teraz o tym całemu światu? Może widzisz we mnie tylko baptystę, który wyparł się wiary katolickiej? Może uważasz mnie za człowieka zwerbowanego przez sektę, którego trzeba ratować :) ?   A może jestem Twoim bratem w Chrystusie? Może uważasz mnie za kogoś bardzo Ci bliskiego i drogiego?   Jeśli mnie nie znasz osobiście, ale czytasz od czasu do czasu tę stronę, to może widzisz we mnie po...

Czytaj więcej

Dyskoteka ewangelizacyjna

13-09-2010 Ostrzegamy Rafał Zbieć

  Przeglądając wiadomości w Internecie natknąłem się na artykuł w porannym.pl, dotyczący DYSKOTEKI EWANGELIZACYJNEJ, która ma się odbyć 18 września w Białymstoku. Organizatorem jest Ruch Światło-Życie.   Okazuje się, że założeniem organizatorów jest wyjście do młodzieży z Ewangelią. Jak to wygląda w praktyce można obejrzeć na przykładzie bliźniaczej imprezy w Bełchatowie.  Czy cel uświęca środki?   Moim zdaniem jest olbrzymia różnica między wyjściem z Ewangelią, z Biblią w ręku do ludzi (na dworzec, do parku, czy na dyskotekę), czyli po prostu głoszeniem Jezusa Chrystusa w każdym miejscu i każdemu, a organizowaniem DYSKOTEKI w celu głoszenia Ewangelii, gdzie młodzież wprowadzana jest w trans i ekscytację poprzez dźwięki głośnej...

Czytaj więcej

Miłosierny Samarytanin

15-12-2012 Rozważania biblijne Rafał Zbieć

Historia o miłosiernym Samarytaninie nie rozpoczyna się w 29 wersecie 10 rozdziału Ew. Łukasza, jak sugeruje nam podział dokonany przez tłumaczy Biblii Warszawskiej. Zaczyna się ona tak naprawdę wersetem 25. Do Pana Jezusa przychodzi uczony w zakonie (prawie) Żyd, który pyta Pana Jezusa jako nauczyciela, co ma czynić, aby dostąpić (powinno być raczej odziedziczyć) żywota wiecznego. Czy ten uczony był tak po prostu zainteresowany odpowiedzią Jezusa? Jak zachował się i co powiedział Syn Boży? Czy podstawowym przesłaniem historii o miłosiernym Samarytaninie jest nauka o pomaganiu biednym i potrzebującym?

Czytaj więcej

Jesteś mą Nadzieją - nagranie z koncertu

17-07-2009 Ogłoszenia Rafał Zbieć

Z radością informujemy, iż opublikowaliśmy nagranie z koncertu Roberta Kasprowicza, który odbył się 27 czerwca 2009 r. w Białymstoku. Serdecznie zachęcamy do obejrzenia i wysłuchania.

Czytaj więcej

Dobra Nowina dla Świadków Jehowy

11-07-2011 Rozważania biblijne Rafał Zbieć

  Kto potrzebuje Dobrej Nowiny? Czy tylko Świadkowie Jehowy, którzy są w organizacji głoszącej innego Jezusa (jako archanioła Michała), innego Ducha (jako moc) i inną Ewangelię (wg ŚJ Jezus Chrystus powrócił niewidzialnie w 1914 r.)? Otóż nie. Dobrej Nowiny potrzebuje każdy, kto jeszcze nie został zbawiony przez Boga z łaski, dzięki wierze w Pana, Boga i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Potrzebuje jej każdy, kto nie narodził się na nowo z Ducha Świętego.  

Czytaj więcej

Czy modlić się za zmarłych?

21-04-2010 Ważne pytania Rafał Zbieć

  (Artykuł dostępny także w wersji audio/wideo) Wielu ludzi modli się za zmarłych*. W Polsce jest to zjawisko dość powszechne, a szczególnie można to było zobaczyć w ostatnim czasie, po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. W różnych kościołach, w telewizji, w radiu, w prasie, można było usłyszeć wołania do Boga o dusze zmarłych. Na jednej ze stron internetowych przeczytałem nawet odezwę do narodu takiej treści: "Postanowiłam do końca tygodnia skupić się na modlitwie, za tych, którzy odeszli, żeby wesprzeć ich dusze w drodze do światłości. Pomóżcie mi proszę... Dołączcie do mnie (...) Razem możemy pomóc duszom tych, którzy odeszli (...)". Z czego wynika przekonanie ludzi, o...

Czytaj więcej

Czy jesteś zbawiony?

14-06-2008 Ważne pytania Rafał Zbieć

Czy jesteś zbawiony?   Powyższe pytanie powinni sobie zadać wszyscy, którzy wierzą w życie po śmierci. Jeżeli sądzisz, że te kilkadziesiąt lat naszego życia cielesnego na ziemi to nie jest wszystko, co jest nam dane, wówczas zastanów się, co będzie dalej. Gdzie trafisz? Do nieba, do piekła, a może do czyśćca?

Czytaj więcej

Codex Alimentarius

03-02-2010 Ostrzegamy Rafał Zbieć

        Potem rzekł Bóg: Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla was pokarmem! (Ks. Rodzaju 1:29, Biblia Warszawska) Chciałbym zainteresować Was tematem Kodeksu Żywnościowego - czyli Codex Alimentarius. Czy słyszeliście już o nim? Kodeks wszedł w życie 1 stycznia 2010 r. Jakie konsekwencje przyniesie stosowanie go przez państwa podlegające pod WHO? Oficjalnie Kodeks ma służyć ludziom, regulować sprawy dotyczące żywności, chronić zdrowie i interesy konsumentów. Czy tak rzeczywiście jest? Zachęcam do obejrzenia kilku materiałów na Youtube i przeczytania moich spostrzeżeń w tym temacie.  

Czytaj więcej

Musimy rozeznawać!

31-03-2012 Ogłoszenia Rafał Zbieć

Zachęcamy do obejrzenia czterech, naszym zdaniem bardzo wartościowych, wykładów Justina Petersa, będących biblijną krytyką Ruchu Wiary i Ewangelii Sukcesu. Nie sposób nie zgodzić się z autorem, że w czasach ostatecznych, wśród szerzących się coraz bardziej herezji, "Musimy rozeznawać"! Wykłady dostępne są do obejrzenia na stronie Tiqva, jak też na Youtube.

Czytaj więcej

Bóg jest godzien zaufania

12-11-2012 Zachęcamy do... Rafał Zbieć

Gdybym miał podać jeden przykład człowieka, który w swoim życiu bezgranicznie ufał Bogu, byłby to bez wątpienia George Muller. Żył on w XIX wieku i nie bez przyczyny nazywano go ojcem dzieci bezdomnych z Bristolu. W założonych przez niego sierocińcach schronienie znalazło na przestrzeni 60 lat ponad 120 tyś. dzieci. Przez jego ręce przeszło ponad półtora miliona funtów, co nawet dzisiaj jest kwotą astronomiczną. Jednak to nie te statystyki sprawiły, że stał się on znany w Anglii i na całym świecie. Muller miał kilka szalonych zasad, szalonych z ludzkiego punktu widzenia. Nigdy nikogo nie prosił o pieniądze, nie urządzał żadnych...

Czytaj więcej