Nowości

26 kwietnia 2015 r. opublikowaliśmy pierwszą część artykułu "Uwielbienie, czy szaleństwo?", będącego naszą odpowiedzią na wykład Łukasza Kupczyńskiego, w którym broni on takich zjawisk jak "powalenie w duchu" i "święty śmiech". Teraz pora na część drugą, gdzie zapoznamy się z mocą argumentów Marcela Płoszczyńskiego, przedstawionymi w artykule "Faryzeizm 2.0" (patrz też chnnews.pl).

Krytyka ww. zjawisk została przez Marcela nazwana "mieszaniem innych z błotem" i wylewaniem "hektolitrów jadu". Krytycy zostali natomiast nazwani "chrześcijańskimi hejterami". Hejter to ktoś, kto bezwzględnie coś lub kogoś krytykuje, najczęściej anonimowo lub pod pseudonimem. Słowo to pochodzi od angielskiego słowa "hate", co oznacza nienawidzić.

Tak jak w pierwszej części artykułu, tak też w drugiej, podpisuję swoim imieniem i nazwiskiem krytykę ww. zjawisk. Zapewniam też, że co prawda nienawidzę grzechu (tak samo jak Pan Jezus i Apostoł Paweł - zob. Hebr. 1:9 i Rzym. 7:15), ale nie mam w nienawiści ani Łukasza Kupczyńskiego, ani Marcela Płoszczyńskiego. Wierzę, że mogą się oni opamiętać z propagowania grzesznych i uwłaczających Bogu zjawisk.

Przyjrzyjmy się teraz bliżej artykułowi Marcela Płoszczyńskiego, konfrontując go oczywiście z Pismem.


 

NADNATURALNE PRZEŻYCIE - DUCH UDERZA JAK PRĄD W BRZUCH!

Marcel Płoszczyński twierdzi, że za "padaniem w duchu" i "świętym śmiechem" stoi Duch Święty. W związku z tym, wszystkich krytyków straszy, że występując przeciwko temu grzeszą przeciwko Duchowi Świętemu (zajmiemy się tym pod koniec artykułu). Skąd ma on jednak pewność, że za tymi zjawiskami stoi rzeczywiście Bóg? Zacznijmy od początku. A zaczęło się to u Marcela od... niespodziewanego przeżycia.

 

"Gdy pewien znajomy zaprosił mnie na spotkanie w baptystycznym kościele nie oczekiwałem zbyt wiele. Mówiąc szczerze, miałem wyrobioną opinię na temat tej denominacji i nie spodziewałem się, że idąc tam mogę przeżyć z Bogiem coś niezwykłego. Budynek mieścił się w samym centrum niewielkiego angielskiego miasteczka. Zamiast rzędów krzeseł salę wypełniały kawiarniane stoliki. Usiedliśmy wygodnie przy jednym z nich, by za chwilę popijając gorącą herbatę wysłuchać wykładu na temat uzdrowienia. Na zakończenie pastor poprosił osoby, które potrzebują modlitwy, by wyszły do przodu. Przechodziłem wtedy trudne chwile i zmagałem się z uczuciem smutku. „Na pewno nie zaszkodzi” - pomyślałem i ustawiłem się w kolejce do modlitwy. Pastor podszedł do mnie, położył dłoń na moim brzuchu i spokojnym głosem powiedział: „przyjmij od Ducha Świętego”. Wtedy wydarzyło się coś, czego nigdy nie zapomnę. Poczułem się tak, jakby kopnął mnie prąd o gigantycznej mocy. Trzęsąc się poleciałem 2 metry do tyłu i przewracając statywy z mikrofonami wylądowałem na ziemi. Ogarnęło mnie poczucie wszechogarniającej bożej miłości. Wody życie wypływały z mojego wnętrza. Zniknął smutek, który wcześniej mi towarzyszył. Bóg był tak blisko. Wszystko to wydarzyło się niespodziewanie"

 

Dlaczego to, co się stało, było dla Marcela niespodziewane? Logika podpowiada, że gdyby takie zjawisko było opisane w Biblii, wówczas nie byłoby ono niespodzianką dla Marcela. Jak rozumiem, Marcel był już osobą nawróconą, kiedy miało miejsce wyżej opisane wydarzenie. Jeśli tak, to Duch Święty już w nim mieszkał. Aż tu nagle, na polecenie jakiegoś pastora, Marcel miał przyjąć "coś" od Ducha Świętego. To "coś" Marcel określa jako prąd o gigantycznej mocy. Wtedy też ogarnęło go poczucie Bożej miłości, a zniknął smutek, który wcześniej mu towarzyszył.

O ile mogę zrozumieć, że Marcel był smutny (mógł przechodzić jakieś doświadczenia - tego nie wiem), to jednak nie mogę zrozumieć doświadczenia Bożej miłości i radości i Bożego pocieszenia po otrzymaniu "jakby prądu w brzuch". Czy gdziekolwiek w Piśmie wyczytamy, że Bóg pociesza swoje dzieci właśnie w taki sposób, poprzez Ducha Świętego działającego jak gigantyczny prąd skierowany w brzuch osoby wierzącej? Czytamy, że Pan Jezus daje pokój swoim uczniom (Ew. Jana 14:27). Czytamy, że Pan Jezus pociesza serca wierzących:

A sam Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i dał pocieszenie wieczne, i dobrą nadzieję z łaski, niech pocieszy serca wasze i utwierdzi was we wszelkim dobrym uczynku i w dobrym słowie (2 Tes. 2:16-17).

Widzimy także w Piśmie, że Duch Święty jest Pocieszycielem (Ew. Jana 14:26). Napisane jest również, że miłość Boża rozlana jest przez Ducha Świętego w sercu człowieka wierzącego:

chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość, a cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję; a nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany. (List do Rzymian 5:3-6)
ABSOLUTNIE jednak nie czytamy w Piśmie, aby Duch Święty udzielał miłości Bożej i pocieszenia wierzącym w sposób opisany przez Marcela Płoszczyńskiego.

Więcej o smutku w życiu chrześcijanina i pokoju Bożym można przeczytać w nw. artykułach:

- Smutek w życiu chrześcijanina (wersja audio/wideo)

- Pełnia w Chrystusie

 

PROŚBA DO OJCA W NIEBIE O DUCHA ŚWIĘTEGO - PROŚBA O ODEBRANIE ŚWIADOMOŚCI?

Wg Marcela Płoszczyńskiego ludzie różnie patrzą na "powalenia w duchu" i "święty śmiech". Niektórzy są nawet tym oburzeni. Pojawiają się także oskarżenia o demoniczny charakter takich manifestacji - twierdzi Marcel.

I ma rację, nieraz tak to jest odbierane. Jego zdaniem jednak Pan Jezus "ucina dyskusję" na ten temat! I tu zacytowana zostaje wypowiedź Pana Jezusa z Ew. Łukasza 11:11-13. Przyjrzyjmy się temu miejscu:
(11) Gdzież jest taki ojciec pośród was, który, gdy syn będzie go prosił o chleb, da mu kamień? Albo gdy będzie go prosił o rybę, da mu zamiast ryby węża? (12) Albo gdy będzie prosił o jajo, da mu skorpiona? (13) Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą.

Należy w tym miejscu postawić ważne pytanie - do kogo mówi te słowa Pan Jezus? Jak wynika z kontekstu 11 rozdziału, mówi je do swoich uczniów, którzy nie byli jeszcze narodzeni na nowo z Ducha Świętego, gdyż Duch Święty nie był jeszcze dany. Ludzie "powalani w duchu" najczęściej twierdzą, że są osobami nawróconymi, w których mieszka Duch Święty. Mamy tu zatem pierwszą rozbieżność.

Idąc dalej, czy Pan Jezus miał tutaj na myśli dowolne prośby ludzi o dowolne działanie Ducha Świętego, czy też raczej konkretną prośbę skierowaną do Ojca niebieskiego o Ducha Świętego, aby ten zamieszkał w szczerze proszącym człowieku? Moim zdaniem chodzi o to drugie. Marcel Płoszczyński uważa jednak, że w tym miejscu chodzi o "wypełnienie" wierzących Duchem, gdyż stwierdza:

"Gdy modlimy się do Boga, by Ten wypełnił nas swoim duchem, to w odpowiedzi nie ześle nam demona kundalini. Serio!"

Pan Jezus poprzez swoją wypowiedź z Ew. Łukasza nie "ucina" dyskusji na temat manifestacji "powaleń w duchu" i "świętego śmiechu". Pan Jezus w tym miejscu w ogóle się takimi manifestacjami nie zajmuje. To miejsce w ogóle o tym nie mówi.

Trzeba jednocześnie podkreślić, iż w Piśmie brak jest jakichkolwiek przykładów próśb osób wierzących o działanie Ducha Świętego w postaci powalenia na podłogę lub niekontrolowanego śmiechu.

Ludzi leżących bez świadomości na podłodze, "powalonych w duchu", często określa się mianem "odpoczywających w duchu". W Piśmie natomiast czytamy:

A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie. (Filipian 4:7)

Pokój Boży PRZEWYŻSZA wszelki rozum człowieka, ale rozumu nie odbiera!

 

USŁUGUJĄCY POWALENIAMI W DUCHU PRACUJĄ DLA PANA? INNA MOŻLIWOŚĆ JEST WYKLUCZONA?

Prawdą jest, że jeśli faktycznie modlimy się do Boga, tego jedynego i prawdziwego, Bóg w odpowiedzi nie da nam nic złego. Bóg nie da nam kamienia, gdy prosimy go o chleb. Jeśli jednak ci, którzy "usługują" w popychaniu i powalaniu ludzi są zwiedzeni i nie są sługami Boga, lecz demonów? Co wtedy? Czy to możliwe, że ludzie są przekonani o "pracy" dla Pana, podczas gdy Pan ich nie zna? Czy Marcel Płoszczyński dopuszcza taką możliwość? Z jego artykułu wnioskuję, że nie.

Zobaczmy jednak znany fragment z Ew. Mateusza, rozdział 7:

(21) Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. (22) W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? (23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Jak widać będzie WIELU takich, którzy w swoim przekonaniu służyli Panu Jezusowi, czy to w prorokowaniu, czy wypędzaniu demonów, czy też czynieniu wielu cudów. Jednak Pan im powie, NIGDY WAS NIE ZNAŁEM... Okaże się, że cokolwiek z ww. rzeczy czynili, czynili w imieniu jakiegoś innego Jezusa. Prawdziwy Jezus Chrystus do ich dzieł się nie przyzna.

 

TECHNIKI STOJĄCE ZA "POWALENIEM W DUCHU" I "ŚWIĘTYM ŚMIECHEM" SĄ OD DUCHA ŚWIĘTEGO?

Marcel Płoszczyński słusznie zauważa, że:

"jeśli Jezus jest naszym Panem, to dzieła w nas Duch Święty. Gdy głosimy Ewangelię a Bóg potwierdza ją znakami i cudami, to dzieję się to pod wpływem tego samego Ducha."

Jednak powstaje tu pytanie. Którą część Ewangelii miałyby potwierdzać znaki i cuda w postaci leżących pokotem na ziemi ludzi, najczęściej nieprzytomnych lub śmiejących się z niczego? Marcel przytacza w tym miejscu 3 werset z 12 rozdziału 1 listu do Koryntian:

(3) Dlatego oznajmiam wam, że nikt, przemawiając w Duchu Bożym, nie powie: Niech Jezus będzie przeklęty! I nikt nie może rzec: Jezus jest Panem, chyba tylko w Duchu Świętym.

Tak, każdy, kto jest prawdziwie w Duchu Świętym, wyzna prawdziwie, że Jezus jest Panem. Nigdy natomiast nie powie w Duchu Świętym, że Jezus jest przeklęty. Problem w tym, że manifestacje, którymi się zajmujemy, nie odbywają się w Duchu Świętym, gdyż brak na to biblijnego uzasadnienia. Więc najwyraźniej podczas tych manifestacji nie mówi się o prawdziwym Jezusie, lecz o jakimś innym. Samo powiedzenie "Jezus jest Panem" jeszcze nic nie znaczy i o niczym nie decyduje. Tak mówią np. katolicy, mając jednak na myśli Jezusa Eucharystycznego. Tak mówią Świadkowie Jehowy, mając na myśli Jezusa anioła. Podobnie moim zdaniem mogą mówić powalający i powaleni w duchu, mając na myśli Jezusa, który na ich ŻĄDANIE zsyła ducha uderzającego jak prąd w wierzących...

Wielka szkoda, że Marcel Płoszczyński cytując ww. werset z 1 listu do Koryntian nie zwrócił uwagi na najbliższy choćby kontekst tego wersetu. W 12 rozdziale Apostoł Paweł omawia bowiem dary Ducha Świętego. Czy znajdziemy tam "dar rzucania ludzi na podłogę" lub "dar wzbudzania niekontrolowanego śmiechu"? Zobaczmy.

 

(1) A co do darów duchowych, bracia, nie chcę, abyście byli nieświadomi rzeczy. (2) Wiecie, iż, gdyście byli poganami, do niemych bałwanów szliście, jak was prowadzono. (3) Dlatego oznajmiam wam, że nikt, przemawiając w Duchu Bożym, nie powie: Niech Jezus będzie przeklęty! I nikt nie może rzec: Jezus jest Panem, chyba tylko w Duchu Świętym. (4) A różne są dary łaski, lecz Duch ten sam. (5) I różne są posługi, lecz Pan ten sam. (6) I różne są sposoby działania, lecz ten sam Bóg, który sprawia wszystko we wszystkich. (7) A w każdym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi. (8) Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha mowę mądrości, drugi przez tego samego Ducha mowę wiedzy, (9) inny wiarę w tym samym Duchu, inny dar uzdrawiania w tym samym Duchu. (10) Jeszcze inny dar czynienia cudów, inny dar proroctwa, inny dar rozróżniania duchów, inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków. (11) Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce.

 

Hmmmm, widzimy tutaj mowę mądrości i wiedzy, wiarę, dary uzdrawiania, czynienia cudów, proroctwa i rozróżniania duchów, dar języków i ich wykładania. Paweł nie wspomina tutaj jednak o "darze rzucania ludzi na podłogę" lub "darze wzbudzania niekontrolowanego śmiechu". Zakładam że nie wspomina o takich darach, gdyż takich darów po prostu nie ma.

Oczywiście, naginając Słowo ktoś mógłby rzec, że "powalanie w duchu" i "święty śmiech" wpisują się w dar czynienia cudów. Jednak w Piśmie brak opisu takiego lub choćby podobnego cudu. Co najwyżej możemy tutaj mówić o cudach rzekomych, fałszywych, niedokonywanych w mocy Ducha Świętego, o których mowa w 2 rozdziale 1 listu do Tesaloniczan (wersety 9-12).

 

GRZECH PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU?

Marcel Płoszczyński pod koniec swojego artykułu straszy takich jak ja krytyków "powaleń w duchu" i "świętego śmiechu" nieprzebaczalnym grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Powołując się na Ew. Mateusza 12:22-31 stwierdza:

"W tym fragmencie zawarte są dwie bardzo ważne myśli. Po pierwsze Jezus tłumaczy, że diabeł nie ma żadnego interesu w tym, by dokonywać cudów na chwałę Boga. Wręcz przeciwnie. Gdyby to robił, traciłby swoich podanych na rzecz Króla Królów. Po drugie Jezus ostrzega osoby nazywające działanie Ducha Świętego demonicznym. Jego zdaniem popełniają one bluźnierstwo - grzech niepodlegający przebaczeniu. Słowa naszego Pana powinny być przestrogą dla tych wszystkich, którzy w oparciu o zmysłowe teorie pochopnie formułują tego typu osądy."

No to zobaczmy, rozważając tekst Pisma, czy powyższa interpretacja i ostrzeżenie są słuszne.

 

(22) Wtedy przyniesiono do niego opętanego, który był ślepy i niemy; i uzdrowił go, tak że odzyskał mowę i wzrok. (23) I zdumiony był cały lud, i mówił: Czy nie jest to Syn Dawida? (24) A gdy to usłyszeli faryzeusze, rzekli: Ten nie wygania demonów inaczej jak tylko przez Belzebuba, księcia demonów. (25) A Jezus, znając ich myśli, rzekł im: Każde królestwo, rozdwojone samo w sobie, pustoszeje, i żadne miasto czy dom, rozdwojony sam w sobie, nie ostoi się. (26) A jeśli szatan szatana wygania, sam z sobą jest rozdwojony; jakże więc ostoi się królestwo jego? (27) A jeśli Ja przez Belzebuba wyganiam demony, synowie wasi przez kogo wyganiają? Dlatego oni będą sędziami waszymi. (28) A jeśli Ja wyganiam demony Duchem Bożym, tedy nadeszło do was Królestwo Boże. (29) Albo jak może kto wejść do domu mocarza i jego sprzęty zagrabić, jeśli pierwej nie zwiąże mocarza; wtedy dopiero dom jego ograbi? (30) Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza. (31) Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczone. (32) A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym.

 

Powyższy tekst mówi o wypędzeniu przez Jezusa demona z człowieka ślepego i niemego. Cały lud widząc to mówił: "Czy nie jest to Syn Dawida?". Pytali zatem wprost widząc ten cud - czy nie jest to Mesjasz? Dlaczego lud rozpoznał w Jezusie Mesjasza? Gdyż dokonał on tak zwanego cudu mesjańskiego, czyli takiego, którego mógł dokonać tylko Mesjasz. Wypędzenia demonów z człowieka zdarzały się w Izraelu, ale wypędzenie demona z człowieka niemego, czyli bez poznania imienia demona, uznawane było za niemożliwe. Jedynie Mesjasz miał tego dokonać - mówi o tym dość szczegółowo nawrócony Żyd - Arnold Fruchtembaum.

Faryzeusze, którzy tam byli, nie mogąc zakwestionować oczywistego cudu mesjańskiego, powinni ogłosić Jezusa Mesjaszem. Powinni... Postanowili jednak w swej pysze wskazać fałszywie na źródło dokonania cudu - Belzebuba, księcia demonów. Pan Jezus wytłumaczył, iż szatan nie może wyganiać szatana, gdyż wówczas jego królestwo byłoby rozdwojone. Stanowczo zaświadczył, iż źródłem wypędzenia tego demona był Duch Boży. I wówczas pojawiło się kluczowe stwierdzenie, że bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone. Czym jest owo bluźnierstwo?

Czy jest to każde zanegowanie działania Ducha Świętego oraz nazwanie go demonicznym, w dowolnym czasie po przyjściu Chrystusa, aż do dzisiaj? Gdyby tak było, wówczas chyba większość ludzi na świecie byłaby winna tego grzechu, gdyż w prawdziwym nawróceniu człowieka widzą oni raczej moce demoniczne, a nie moc Ducha Świętego. Wraz z żoną usłyszeliśmy od najbliższych nieraz: "Co was opętało?". Lecz mimo to uważamy, że osoby tak mówiące nie są winne grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, lecz wciąż mają szansę na nawrócenie się do Jezusa Chrystusa.

Rozważając powyższy fragment należy zauważyć, iż faryzeusze będący wtedy obok Pana Jezusa, świadomie nazwali demonem Ducha Świętego, działającego w osobie Mesjasza. Mówi o tym wprost paralelny fragment z 3 rozdziału Ew. Marka, gdzie czytamy:

(28) Zaprawdę powiadam wam: Wszystkie grzechy będą odpuszczone synom ludzkim, nawet bluźnierstwa, ilekroć by je wypowiedzieli. (29) Kto by jednak zbluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, nie dostąpi odpuszczenia na wieki, ale będzie winien grzechu wiekuistego. (30) Bo mówili: Ma ducha nieczystego.

Aby powtórzyć ten grzech, należałoby widzieć na własne oczy Pana Jezusa, dokonującego cudu mesjańskiego, i nazwać wtedy Ducha Świętego działającego w Panu Jezusie demonem. 

Wskazany wcześniej Arnold Fruchtembaum uważa nawet, że ten grzech nie był grzechem indywidulanym, lecz narodowym Izraela. Nie jestem przekonany, czy ma on rację podając taką interpretację. Lecz jestem przekonany, że wielkim nadużyciem ze strony Marcela Płoszczyńskiego jest twierdzić, że nazwanie działaniem demonicznym "powaleń w duchu" i "świętego śmiechu" jest nieprzebaczalnym grzechem przeciwko Duchowi Świętemu.

Na miejscu Marcela, zamiast straszyć innych nieprzebaczalnym grzechem, zająłbym się udowodnieniem na podstawie Biblii, że za ww. zjawiskami faktycznie stoi Duch Święty, a to idzie mu bardzo kiepsko...

 

GŁUPSTWO BOŻE JEST MĘDRSZE NIŻ LUDZIE

Marcel Płoszczyński stwierdza:

Nadprzyrodzone manifestacje zawsze były wyzwaniem dla ludzkiego umysłu. Tymczasem Biblia zachęca nas, abyśmy z całego serca zaufali Jezusowi i nie polegali na własnym rozumie. Napisane jest, że „głupstwo boże jest mędrsze niż ludzie”.

Czy mam rozumieć, że "padanie w duchu" i "święty śmiech" są zdaniem Marcela Płoszczyńskiego "głupstwem Bożym" opisanym w 1 liście do Koryntian??? Uważny czytelnik Słowa zauważy, iż mowa tam jest o ewangelii, o Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym, który dla nienawróconych pogan jest głupstwem:

(23) my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo, (24) natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą. (25) Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie.

Naginanie tekstu biblijnego pod omawiane zjawiska, którym Marcel Płoszczyński chce się poddawać, jest co najmniej nierozważne...

 

PODSUMOWANIE

W styczniu 2015 r. korespondowałem prywatnie z Marcelem Płoszczyńskim w temacie "powaleń w duchu" i "świętego śmiechu". Napisałem do Marcela z powodu reklamowania tych zjawisk w programie "Na poddaszu" (więcej o tym napisałem na forum Ulicy Prostej). Ostrzegłem Marcela przed błędem, któremu uległ i w który wprowadza innych. Niestety, moje napomnienie nie odniosło żadnego skutku, co zobaczyłem już wtedy i co widzę również teraz, po zapoznaniu się z omawianym artykułem "Faryzeizm 2.0".

Każdy może sam ocenić, jaka jest moc argumentów Marcela Płoszczyńskiego przy obronie "powaleń w duchu" i "świętego śmiechu". W mojej opinii nie ma w nich żadnej mocy, a już na pewno nie ma mocy Bożej. Dałby Bóg, żeby Marcel Płoszczyński i Łukasz Kupczyński ocknęli się, podobnie jak to uczynił pastor Paul Gowdy, uczestniczący w zwiedzeniu zwanym "Toronto blessing". W jego obszernym świadectwie czytamy:

 

"Przejrzałem na oczy, kiedy pewnego wieczora, „pijany Duchem”, turlałem się po podłodze. Zacząłem śpiewać i nagle przypomniała mi się dziecięca rymowanka: „Mary miała małą owieczkę, jej runo było białe jak śnieg”. Zaśpiewałem ją szyderczo i natychmiast poznałem w sercu, że to był demon. W tej samej chwili uczyniłem akt skruchy, całkiem wstrząśnięty. W jaki sposób demon znalazł do mnie dostęp? Czyż nie kochałem Boga? Czy nie byłem gorliwy w sprawach Bożych? Czy nie miałem bzika na punkcie Jezusa? Wiedziałem, że przeze mnie właśnie objawił się duch nieczysty i że jestem winien wielkiego grzechu. Po tym doświadczeniu trzymałem się z dala od TACF. Już nigdy tam nie wróciłem. (...) Na zakończenie chciałbym po prostu przeprosić za szkodę, jaką osobiście wyrządziłem, nauczając rzeczy niezgodnych z Pismem Świętym. Wyrażam skruchę przed ludźmi, jak już to uczyniłem przed Bogiem. Nie usprawiedliwiam swojego zwiedzenia. Nie dołożyłem starań, by wszystko badać, mimo że Biblia jasno to nakazuje. Każdy, kto widział, jak cała sprawa się zaczęła, wie, że opisałem ją wiernie – co najwyżej może ją inaczej oceniać, zwłaszcza jeśli sam wciąż głosi „rzekę błogosławieństwa”. Tym, którzy tkwią w tej „rzece”, mówię: niech czym prędzej z niej wyjdą, bo w głębinach czai się coś, co może ich boleśnie pogryźć!"

 

To chyba będzie najlepsze podsumowanie. Człowiek, który siedział po uszy w "powaleniach w duchu", "świętym śmiechu" i tym podobnych zjawiskach, nie ma dzisiaj wątpliwości. To był demon - stwierdza. On dziś już wie, że kochał Boga, ale nie dołożył starań by zbadać to, z czym się zetknął.

Życzę, aby każdy kto uczestniczy w takich zjawiskach, zobaczył prawdziwe tego źródło. Wystarczy przecież podejść do tego uczciwie, sięgając do Pisma Świętego. Wierzę, że przynajmniej dla niektórych zwiedzionych tym szaleństwem nie jest na to za późno...

 

Jak zatem najtrafniej określić krytykę "powaleń w duchu" i "świętego śmiechu"? Jako "Faryzeizm 2.0"? A może jednak jako zgodne z Pismem napominanie i ostrzeganie, w miłości?

 

Rafał Zbieć

 


Materiały dotyczące omawianych zjawisk:

- "Musimy rozeznawać" - wykłady Justina Petersa

- "Prawda o znakach i cudach w Ruchu Wiary" - film dokumentalny na Tiqva.pl

- "Powaleni w Duchu" - artykuł z Ulicy Prostej; (wersja audio/video)

- "Uwielbienie czy szaleństwo?" - temat na forum Ulicy Prostej

- "Biada beztroskim na Syjonie" - artykuł z Ulicy Prostej (wersja audio/wideo)

- "Znaki i cuda - prawdziwe czy fałszywe" - artykuł z witryny Chleb z Nieba; (wersja audio/video)

Może Cię to zainteresować...

Festiwal nadziei, a raczej ekumenii

06-03-2014 Ostrzegamy Rafał Zbieć

Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. (1 Piotra 5:8) "FESTIWAL NADZIEI jest wydarzeniem historycznym. Jeszcze nigdy chrześcijanie ze wszystkich Kościołów i wspólnot chrześcijańskich w Polsce nie mieli podobnej okazji do wspólnego zamanifestowania swojej wiary i zwiastowania zbawienia w Jezusie w aż tak jednoznaczny i spektakularny sposób. Nie przegap czasu Bożego nawiedzenia!" (źródło) Faktycznie, sposób organizacji Festiwalu Nadziei oraz liczba osób i organizacji (rada festiwalu) zaangażowanych w jego przeprowadzenie pozwala sądzić, iż będzie to spektakularne wydarzenie. Dlaczego jednak ja nie podzielam entuzjazmu organizatorów i ostrzegam przed tym czerwcowym spotkaniem na łamach naszej strony? Dlaczego...

Czytaj więcej

Dyskoteka ewangelizacyjna

13-09-2010 Ostrzegamy Rafał Zbieć

  Przeglądając wiadomości w Internecie natknąłem się na artykuł w porannym.pl, dotyczący DYSKOTEKI EWANGELIZACYJNEJ, która ma się odbyć 18 września w Białymstoku. Organizatorem jest Ruch Światło-Życie.   Okazuje się, że założeniem organizatorów jest wyjście do młodzieży z Ewangelią. Jak to wygląda w praktyce można obejrzeć na przykładzie bliźniaczej imprezy w Bełchatowie.  Czy cel uświęca środki?   Moim zdaniem jest olbrzymia różnica między wyjściem z Ewangelią, z Biblią w ręku do ludzi (na dworzec, do parku, czy na dyskotekę), czyli po prostu głoszeniem Jezusa Chrystusa w każdym miejscu i każdemu, a organizowaniem DYSKOTEKI w celu głoszenia Ewangelii, gdzie młodzież wprowadzana jest w trans i ekscytację poprzez dźwięki głośnej...

Czytaj więcej

Adwentyści Dnia Siódmego - chrześcijanie?

03-05-2018 Ostrzegamy Rafał Zbieć

(Artykuł dostępny także w wersji audio/wideo) Otrzymuję wiele e-maili. Często dotyczą one święcenia Szabatu lub też tego, co można jeść, a czego nie. Okazuje się, że autorami tych wiadomości są często członkowie lub sympatycy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, w skrócie KADS. Na naszej stronie nieraz już pisaliśmy o fałszywych doktrynach Kościoła Rzymskokatolickiego, czy też Świadków Jehowy. Nie są to kościoły Boże, choć za takie się uważają, jednocześnie twierdząc, że tylko u nich jest zbawienie... Teraz uznałem, że trzeba na łamach naszej strony również jasno określić, czy KADS to wyznanie chrześcijańskie. Na pytanie "Kim jesteśmy" KADS odpowiada: "Jesteśmy chrześcijanami. Jako wspólnota ludzi wierzących w...

Czytaj więcej

Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego

21-10-2009 Rozważania biblijne Rafał Zbieć

(aktualizacja artykułu z dnia 22.04.2024 r.)  (artykuł dostępny również w wersji audio/wideo)   Nauczycielu, które przykazanie w prawie jest największe? A Jezus mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem. To jest pierwsze i największe przykazanie. A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. (Ew. Mat. 22:36-40)   Każdy człowiek kocha samego siebie. Nawet wtedy, gdy np. z powodu braku urody ktoś jest smutny i mówi, że nienawidzi swojego ciała, to tak naprawdę ciągle kocha samego siebie. Kocha siebie i dlatego jest smutny! Nienawidząc siebie byłby zadowolony ze swojej brzydoty. Pan...

Czytaj więcej

Wojtek Hydzik

26-03-2010 Zachęcamy do... Rafał Zbieć

BYŁEM TAM   Panie mój, dziękować pragnę Ci Za ten dar, cierpienia tamtych dni Które dziś Jezu tak bliskie są Widzę krzyż, a na nim miłość Twą   Byłem tam, w grzechu swym Byłem tam, w tłumie tym Przebacz mi...   Widzę też, dłonie i stopy Twe To mój grzech, do krzyża przybił je Panie mój, dziękować pragnę Ci Za ten krzyż, który dał życie mi   Byłem tam, w grzechu swym Byłem tam, w tłumie tym Przebacz mi...   Tę przepiękną pieśń wykonuje Wojtek Hydzik, który wraz z Beatą Poświętną nagrał już trzy płyty wielbiące Jezusa Chrystusa. Wszystkich piosenek można posłuchać, a nawet zgrać na dysk komputera, ze strony Kościoła Ewangelicznego "Misja łaski" w Warszawie.       Wiele utworów jest zapewne niektórym...

Czytaj więcej

Człowiek z Nieba

12-07-2009 Zachęcamy do... Rafał Zbieć

„Jestem Człowiekiem z Nieba! – krzyknąłem z całej siły. – Mieszkam we wsi Ewangelia! Ludzie nazywają mnie Gwiazdą Poranną! Mój ojciec to Obfite Błogosławieństwo! A matka to Wiara, Nadzieja, Miłość!” Właśnie w taki sposób brat Yun wszczął alarm i ostrzegł swoich braci i siostry, gdy został aresztowany przez chińskie służby bezpieczeństwa . Od tej pory jest znany jako „Człowiek z Nieba”. Jednak po przeczytaniu tej wielce inspirującej i dramatycznej historii z życia brata Yuna, czytelnik nie powinien mieć żadnych wątpliwości, kto jest prawdziwym Człowiekiem z Nieba.  Śmiało można zatem zgodzić się z autorem tej książki (Paul Hattaway), który stwierdził: „Ktoś powiedział: To...

Czytaj więcej

Dyskoteka ewangelizacyjna - błogosławiona noc?

03-05-2011 Ostrzegamy Rafał Zbieć

1 maja w naszej księdze gości został zamieszczony wpis, w którym negatywnie oceniono mój artykuł "Dyskoteka ewangelizacyjna". Zatem ponownie zainteresowałem się tym tematem, aby zobaczyć, co aktualnie organizuje Ruch Światło - Życie w ramach tej akcji. Okazuje się, że właśnie 1 maja w 7 klubach zorganizowane zostały dyskoteki pod hasłem "Blessed Night" (Noc Błogosławionego). Tak, tak, to nie przypadek. Tak oto zaproponowano młodzieży radosne uczczenie beatyfikacji Jana Pawła 2. Czy taka forma ewangelizacji przynosi chwałę Bogu? Czy faktycznie nie wolno mi odnosić się do "świadectw" uczestników tych imprez? Kto i dlaczego potrzebuje dyskotek organizowanych przez "chrześcijan"? Zachęcam do zapoznania się...

Czytaj więcej

Musimy rozeznawać!

31-03-2012 Ogłoszenia Rafał Zbieć

Zachęcamy do obejrzenia czterech, naszym zdaniem bardzo wartościowych, wykładów Justina Petersa, będących biblijną krytyką Ruchu Wiary i Ewangelii Sukcesu. Nie sposób nie zgodzić się z autorem, że w czasach ostatecznych, wśród szerzących się coraz bardziej herezji, "Musimy rozeznawać"! Wykłady dostępne są do obejrzenia na stronie Tiqva, jak też na Youtube.

Czytaj więcej

Czy znasz Bożą wolę dla Twojego życia?

17-03-2009 Ważne pytania Rafał Zbieć

  Czy wiesz, czy przynajmniej zastanawiasz się nad tym, czego oczekuje od Ciebie Bóg? Czy żyjesz zgodnie z wolą Boga? Gdzie i jak możesz ją odnaleźć? Zachęcam Cię do przeczytania niniejszego artykułu.

Czytaj więcej

Czy przynależność do Kościoła (organizacji) daje zbawienie?

16-07-2008 Ważne pytania Rafał Zbieć

Na początku chciałbym odpowiedzieć na postawione wyżej pytanie. Oczywiście, że nie. I jest to moim zdaniem olbrzymi problem milionów ludzi na całym świecie. W moich wcześniejszych artykułach podawałem cytaty ze Słowa Bożego, w których Chrystus mówi, co należy zrobić, aby być zbawionym. W żadnym z nich nie ma mowy o konieczności bycia w jakiejkolwiek organizacji.   Kiedyś chodziłem do Kościoła Katolickiego. Wtedy myślałem, że kościół załatwi za mnie sprawę mojego zbawienia. Myślałem, że otrzymując chrzest, komunię i bierzmowanie, jestem na dobrej drodze do życia wiecznego, ewentualnie po odbyciu pokuty w czyśćcu. Wierzyłem w to, że kościół znając Biblię, przekazuje mi wiedzę potrzebną...

Czytaj więcej

Trwajmy w Jezusie

06-08-2009 Rozważania biblijne Rafał Zbieć

A gdy szli, wstąpił do pewnej wioski; a pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła go do domu. Ta miała siostrę, a na imię jej było Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała jego słowa. Marta zaś krzątała się koło różnej posługi; a przystąpiwszy, rzekła: Panie, czy nie dbasz o to, że siostra moja pozostawiła mnie samą, abym pełniła posługi? Powiedz jej więc, aby mi pomogła. A odpowiadając rzekł do niej Pan: Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta. (Ew. Łukasza 10:38-42, Biblia Warszawska)   Tak...

Czytaj więcej

Ekumenizm ma się dobrze!

19-03-2013 Ostrzegamy Rafał Zbieć

Wiele wskazuje na to, że wybór Jezuity Jorge Mario Bergoglio na papieża Kościoła rzymskokatolickiego, przyśpieszy proces jednoczenia różnych kościołów w ramach działań ekumenicznych. Jak donosi serwis ekumenizm.pl, ewangelikalni są zachwyceni papieżem Franciszkiem! Są już pierwsze przykłady tego zachwytu we wpisach polskich pastorów protestanckich. A na mszy inaugurującej pontyfikat nowego papieża, oprócz hierarchów prawosławnych i przedstawicieli Kościołów luterańskiego i anglikańskiego, byli także baptyści i metodyści (źródło). Czy jest się z czego cieszyć?

Czytaj więcej

Obmycie z grzechów

24-12-2010 Refleksje autorów Rafał Zbieć

Jadąc dzisiaj samochodem po ulicach Białegostoku zobaczyłem olbrzymie kolejki do myjni. Wielu kierowców postanowiło przed wyjazdem na święta umyć swoje auto. Dlaczego te kolejki tworzą się zawsze przed świętami? Czy wtedy samochody się bardziej brudzą, niż w inne dni roku? Czy czystość auta nie zależy w dużej mierze od pogody? Wszystkie umyte dzisiaj samochody już po 5 minutach na drodze były znowu brudne (chlapa dzisiaj była straszna). A mimo to chętnych do mycia nie zabrakło.   A jak jest z naszymi grzechami? Czy czasem w te dni świąteczne, zwane Bożym Narodzeniem, nie jesteśmy jakoś bardziej skłonni do ich obmycia? Czy właśnie w...

Czytaj więcej

Daleki ląd - twoje serce

21-02-2011 Zachęcamy do... Rafał Zbieć

  Powiedz gdzie mieszkasz, a może wciąż jeszcze sam nie wiesz, gdzie to jestPowiedz co widzisz, gdy w oczach masz wciąż pytania o istnienia sensNa dobitkę, to co wokół znasz, wciąż zniechęca do nadziei tejDo nadziei, że życie ma sens, i że jest ktoś, kto wciąż kocha cię I chociaż daleki ląd - twoje serce, Jezus zna do niego szlakNie pragnie niczego więcej, byś tylko życie miał Każdy krok w twoim życiu Bóg zna, uwierz w to, że On tak blisko jestZrobił wszystko, by dać poznać się, za tę miłość tak niewiele chceOd złych ludzi obroni cię sam, za to Ty...

Czytaj więcej

EllaOne - zabijanie dzieci w majestacie prawa

16-01-2015 Ostrzegamy Rafał Zbieć

Bardzo głośno się zrobiło ostatnio w mediach w wyniku dopuszczenia do sprzedaży w UE i w Polsce bez recepty tabletki "awaryjnej antykoncepcji" ellaOne. Jak podają zwolennicy wprowadzenia tego rozwiązania, w tym przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, tabletka ta ma działanie wyłącznie antykoncepcyjne. Jednocześnie przeciwnicy alarmują, iż ta tabletka "dzień po" ma także działanie wczesnoporonne, gdyż nie pozwala na zagnieżdżenie się w macicy kobiety ludzkiego zarodka (dziecka). Decyzję w sprawie sposobu sprzedaży ellaOne podjęła Komisja Europejska na podstawie wydanej 21 listopada 2014 r. rekomendacji Europejskiej Agencji ds. Leków (EMA). Agencja wyjaśniła, że pigułki te mogą być "stosowane bezpiecznie i skutecznie bez potrzeby uzyskania recepty...

Czytaj więcej

Bóg nie umarł

07-03-2015 Zachęcamy do... Rafał Zbieć

W sobotę (7.03.2015 r.) miałem okazję wraz z synem obejrzeć w kinie Helios film o dość jednoznacznym tytule "Bóg nie umarł". Dlaczego zachęcamy do obejrzenia tego obrazu? Nie często w polskich kinach goszczą filmy poruszające temat Boga i wskazujące na Jezusa Chrystusa, jako na Pana i Zbawiciela. Nie często do kin trafiają filmy prochrześcijańskie i proewangeliczne. Niestety, zdecydowanie więcej mamy filmów wulgarnych i pełnych erotyki, uwłaczających Bogu i promujących wszelkiego rodzaju grzech...

Czytaj więcej

Uwielbienie, czy szaleństwo? - cz.1

17-06-2015 Ostrzegamy Rafał Zbieć

Utrata kontroli nad swoim ciałem - zataczanie się, bezwładne padanie na podłogę, niekontrolowany śmiech... Są ludzie, którzy twierdzą, że tak się przejawia Duch Święty pośród wierzących. Tak twierdzi np. Łukasz Kupczyński, którego wypowiedź na ten temat opublikował i zareklamował portal chnnews.pl. Tak twierdzi też Marcel Płoszczyński na swoim blogu w artykule "faryzeizm 2.0", również cytowany przez portal chnnews. "Toronto blessing" w Polsce, można by rzec... Ja twierdzę, że ww. zjawiska są szaleństwem i przejawem działania demonów. Jakie argumenty biblijne podają ww. osoby na poparcie swojego zdania? W części pierwszej artykułu zajmiemy się wypowiedzią Łukasza Kupczyńskiego.

Czytaj więcej

"Powieść o czasach ostatecznych"

22-06-2008 Zachęcamy do... Rafał Zbieć

Od „Dnia Zagłady”, przez kolejnych 10 tomów, aż do „Powrotu Pana”. Powieść o czasach ostatecznych wzbudziła wielkie zainteresowanie na całym świecie. Wzbudza też dość duże kontrowersje. Ja postaram się tutaj przybliżyć Wam to, w jaki sposób ją odbieram i jaki wpływ wywarła ona na moje życie. Pamiętajcie jednak, że jest to moje osobiste zdanie i najlepiej samemu po sięgnąć po Powieść, żeby wyrobić sobie własną opinię na jej temat.

Czytaj więcej

W Twoich ramionach... Panie Jezu...

23-05-2009 Refleksje autorów Rafał Zbieć

  "W Twoich ramionach, jak dziecko małe,Bezpiecznie mogę teraz się skryć.Choćby dokoła burze szalały,W Swoich ramionach Trzymasz mnie Ty..."    Jest późna godzina, czas kłaść się spać, lecz ja jakoś nie mogę... Obejrzałem, wraz z Kasią i moją koleżanką z pracy, przepiękny film z Robinem Williamsem i Robertem De Niro "Przebudzenia". Wzruszyłem się po raz kolejny (wcześniej oglądałem go już ze 3 razy). Po odwiezieniu koleżanki posłuchałem (też po raz kolejny) piosenki Ewy Alimowskiej - W Twoich ramionach... No i znów się wzruszyłem. Nie za dużo tych wzruszeń jak na jeden dzień?

Czytaj więcej

Strona zbawienie.com i heretyk Henry Kubik

08-09-2012 Ostrzegamy Rafał Zbieć

Strona zbawienie.com OSTRZEGAMY I NIE POLECAMY!   Czy nie jestem wolny? Czy nie jestem apostołem? Czy nie widziałem Jezusa, Pana naszego? Czy wy nie jesteście dziełem moim w Panu? Jeśli dla innych nie jestem apostołem, to jednak dla was nim jestem; wszak pieczęcią apostolstwa mego wy jesteście w Panu. (1 Kor. 9:1-2) Tak jak kiedyś dla Koryntian Paweł był apostołem Jezusa Chrystusa, tak samo jest apostołem dla mnie i innych wierzących dzisiaj. Jednocześnie, tak jak kiedyś byli tacy, którzy podważali Pawła apostolstwo, tak i dzisiaj tacy się znajdują. Jakiś czas temu na stronie www.zbawienie.com autor tej witryny - Henry Kubik, opublikował 6 artykułów na...

Czytaj więcej