Drukuj

(aktualizacja artykułu z dnia 22.04.2024 r.)

 (artykuł dostępny również w wersji audio/wideo)

 

Nauczycielu, które przykazanie w prawie jest największe? A Jezus mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem. To jest pierwsze i największe przykazanie.

A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. (Ew. Mat. 22:36-40)

 

Każdy człowiek kocha samego siebie. Nawet wtedy, gdy np. z powodu braku urody ktoś jest smutny i mówi, że nienawidzi swojego ciała, to tak naprawdę ciągle kocha samego siebie. Kocha siebie i dlatego jest smutny! Nienawidząc siebie byłby zadowolony ze swojej brzydoty. Pan Jezus wiedział, że nikt nie ma w nienawiści siebie i dlatego właśnie powiedział: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. To nie było ryzykowne stwierdzenie z Jego strony.

 

Warto postawić tutaj następujące pytania:

 

Chyba każdy z nas kogoś kocha. Najczęściej są to najbliższe nam osoby – żona, mąż, rodzice, dzieci. Rzadko zdarza się, że człowiek nie kocha tych najbliższych. Np. matka kocha swojego syna nawet wówczas, gdy ten kogoś zabił i resztę swojego życia spędza w więzieniu. Najbliższym wybacza się najwięcej i kocha się ich najbardziej. Ale czy Pan Jezus mówiąc o konieczności okazywania miłości w stosunku do bliźniego ograniczył to tylko do rodziny? Zdecydowanie nie. Naszym bliźnim jest przecież każdy napotkany człowiek, nawet jeśli go nie znamy...

 

Często kochamy również osoby, które nie są naszą biologiczną rodziną. Może to być np. nasz najlepszy przyjaciel. Dość łatwo okazuje się miłość ludziom, którzy kochają nas, służą nam pomocą i są do nas nastawieni zawsze pozytywnie. Jednak jakie mamy mieć uczucia wobec osób, które nas skrzywdziły? Czy Bóg pozwala nam na nienawiść wobec nich?

 

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a swego nieprzyjaciela będziesz nienawidził. Lecz ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was; Abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On bowiem sprawia, że jego słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi i deszcz zsyła na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, jakąż macie nagrodę? Czyż i celnicy tego nie czynią? A jeśli tylko waszych braci pozdrawiacie, cóż szczególnego czynicie? Czyż i celnicy tak nie czynią? Bądźcie więc doskonali, tak jak doskonały jest wasz Ojciec, który jest w niebie.  (Ew. Mat. 5:43-48)

 
 

Bóg zakazuje nam chełpić się z okazywania miłości tym, którzy nas miłują, a nakazuje nam kochać naszych nieprzyjaciół. Jezus nakazuje nam kochać nawet tych, którzy nas prześladują. Jak mamy to robić? Mamy modlić się za nich i nigdy nie możemy odpłacać złem za zło. Czy tak się właśnie dzieje w świecie? Niestety nie... Człowiek w swojej grzesznej naturze nie czuje obowiązku kochania swoich wrogów, a wręcz czuje przyzwolenie na okazywanie im nienawiści i pogardy. Często też ludzie sami wymierzają karę swoim wrogom, uznając zemstę za swoje prawo. Czy tacy ludzi znają Biblię? Na pewno nie! Bóg mówi, że pomsta należy do niego.

 

Nikomu złem za zło nie odpłacajcie; starajcie się o to, co uczciwe wobec wszystkich ludzi. Jeśli to możliwe, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi żyjcie w pokoju. Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale pozostawcie miejsce gniewowi. Jest bowiem napisane: Zemsta do mnie należy, ja odpłacę – mówi Pan. Jeśli więc twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, napój go. Tak bowiem robiąc, rozżarzone węgle zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. (Rzym. 12:17-21)

 
 

Co zatem robić, jeśli pomimo naszych starań ktoś nadal nas krzywdzi i prześladuje? Bóg nie tylko zakazuje nam mścić się na tej osobie, ale każe nam modlić się za nią, każe nam pomóc jej w potrzebie, każe nam zło dobrem zwyciężać! Jakaż to wspaniała broń – miłość! Jezus daje nam samego siebie za wzór, dając nam jednocześnie nowe przykazanie:

 

Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, abyście i wy wzajemnie się miłowali. Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłować. (Ew. Jana 13:34-35)
 

Lecz mówię wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. Błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło. (Ew. Łuk. 6:27-28)

 

 

Drogi czytelniku, warto zauważyć, że właśnie po miłości okazywanej drugiemu człowiekowi należy poznawać, czy ktoś jest prawdziwym uczniem Jezusa Chrystusa. Nie łudź się, że możesz mieć w nienawiści kogokolwiek i jednocześnie służyć Bogu. Te dwie rzeczy nigdy nie idą w parze. Nie łudź się, że możesz mieć miłość do innych, a nie okazywać jej w czynach. Wiara bez uczynków jest martwa, jak napisał Apostoł Jakub. Każdy narodzony na nowo człowiek uwierzył w Pana Jezusa i został usprawiedliwiony z łaski. Jednak nie siedzi bezczynnie w domu, gapiąc się w telewizor i czekając na powtórne przyjście Jezusa. Każde dziecko Boże ma właśnie w czynach pokazywać innym swoją wiarę!

 

Czy człowiek może mieć miłość w stosunku do mordercy członka jego rodziny? Czy człowiek może okazywać prawdziwą miłość brudnej i śmierdzącej bezdomnej osobie leżącej na ulicy? Człowiek sam z siebie takiej miłości nie ma. Jeśli jednak powierzyłeś Jezusowi swoje życie, to On pozwoli Ci patrzeć na takie osoby Jego miłością. On da ci swoje oczy i swoją miłość do wszystkich ludzi. Historie prześladowanych osób w Chinach ("Człowiek z Nieba") czy w Rumunii ("Torturowani z powodu Chrystusa"), które opisywałem już na łamach tej strony, pokazują, że jest to możliwe. Można kochać swoich prześladowców, można nawet stanąć w ich obronie, kiedy tego potrzebują. To jest właśnie miłość Boża!

 

 

Ja kiedyś byłem człowiekiem, który dość często obrażał się na innych. Potrafiłem np. nie odzywać się do najlepszego kolegi przez rok! Źle się zachowywałem w stosunku do wielu osób. Jednak Pan Jezus to zmienił. Dzisiaj nie wyobrażam sobie, abym mógł nadal tak postępować. Pragnę, aby owoce Ducha (miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość) obfitowały w moim życiu.

Czasem zdarza się jednak, że moja stara grzeszna natura daje znać o sobie i trudno mi wtedy okazywać miłość ludziom bezdomnym, czy też tym, którzy w jakiś sposób mnie krzywdzą. Wołam wtedy jednak do Pana, aby to On zabrał mi moje złe myśli, a dał swoją miłość. Dzięki Jezusowi mogę modlić się za wszystkich ludzi, bez względu na to, czy oni są wobec mnie w porządku.

 

 

Kolejna bardzo ważna kwestia, którą już poruszałem kiedyś przy okazji artykułu o 10 przykazaniach. Miłość jest wypełnieniem całego prawa! Jeśli kochasz drugiego człowieka bez względu na jego stosunek do Ciebie, wypełniasz tym samym prawo Boże.

 
Nikomu nie bądźcie nic winni oprócz wzajemnej miłości. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił prawo. Gdyż to: Nie będziesz cudzołożył, nie będziesz zabijał, nie będziesz kradł, nie będziesz fałszywie świadczył, nie będziesz pożądał i jakiekolwiek inne przykazanie, w tych słowach się streszcza, mianowicie: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Tak więc wypełnieniem prawa jest miłość. (Rzym. 13:8-10)

 

 

Człowiek może rozdać całe swoje mienie ubogim, może w swojej wierze przenosić góry, może być najmądrzejszym z mądrych, może znać wszystkie tajemnice świata... Jeśli jednak nie ma miłości, jest NICZYM! Tak napisał w liście do Koryntian Apostoł Paweł i ja w to wierzę. Pragnę mieć w sobie właśnie taką miłość, o której pisze Paweł:

 

Choćbym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak, żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I choćbym rozdał na żywność dla ubogich cały swój majątek, i choćbym wydał swoje ciało na spalenie, a miłości bym nie miał, nic nie zyskam. Miłość jest cierpliwa, jest życzliwa. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą; Nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka swego, nie jest porywcza, nie myśli nic złego; Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale raduje się z prawdy; Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko przetrzyma. (1 Kor. 13:1-7)

 

Drogi czytelniku. Spójrz teraz na swoje życie. Rozejrzyj się dookoła i odpowiedz na pytanie, czy darzysz miłością wszystkich ludzi wokół siebie, nawet nieprzyjaciół? Czy do nikogo nie masz jakiegoś żalu? Czy jesteś gotowy nieść pomoc bliźniemu, bez względu na to, kim on jest? Czy w okazywaniu miłości drugiemu człowiekowi kierujesz się Słowem Bożym, czy też może swoim systemem wartości?

Możesz przejść przez całe swoje życie sądząc, że wiesz wszystko najlepiej i że zawsze postępujesz, tak jak trzeba. Ale możesz też już dzisiaj powiedzieć: Boże, moja mądrość to głupstwo, mój system wartości nic nie znaczy. Możesz już dziś sięgnąć po Biblię i szukać tam woli Bożej dla swojego życia. Możesz właśnie w Biblii szukać odpowiedzi na każdą sytuację, na każdy problem w Twoim życiu. Możesz… Tylko czy tego chcesz?

 
 

A jeśli wypełniacie królewskie prawo zgodnie z Pismem: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie, dobrze czynicie. Lecz jeśli macie wzgląd na osobę, popełniacie grzech i jesteście osądzeni przez prawo jako przestępcy. (Jakuba 2:8-9)

 

Rafał Zbieć